Dallas Mavericks - Miami Heat
Typ: Miami Heat
Kurs: 2.03
Buk: Pinnacle
Stawka: 3/10
Koszykarze Miami Heat, w końcówce meczu osiągneli przewagę 7 punktów i w tym momencie Żary kompletnie się zablokowały. Gospodarze starannie odrabiali straty. Ostatnia akcja należała jednak do gości. Piłki nie złapał Wade, tracąc cenne sekundy na akcje, koszykarze Heat udowodnili, że zwycięstwo w tym meczu im się nie należało.
Nie należało, bo prowadząc i grając swoją koszykówkę, nagle stanęli. Po nagłym przestoju nie było zespołowego grania, a podawanie cały czas piłek do lidera Heat - Wade'a oraz LeBrona- który był cieniem samego siebie w tym spotkaniu po prostu nie zdało egzaminu. LeBron James w ciągu 46 minut przebywania na parkiecie zanotował tylko... 8 punktów, na skuteczności 3/11 z gry! Jedno jest pewne - w piątym meczu nie rozegra , drugiego tak słabego, meczu pod rząd.
Dzisiejszy mecz może być najważniejszym i wskazać faworyta do mistrzowskiego pierścienia. Bardzo źle się oglądało koszykarzy Mavs, wśród których zmęczenie było widoczne, a do ich zwycięstwa przyczyniły się straty i "bałagan" w ataku zespołu Erica Spoelstry. Szczególnie na tym tle wyróżniał się Jason Kidd, czyli podstawowy rozgrywający, najważniejsza pozycja na boisku, a kondycyjnie nie wytrzymywal trudów w ostatnich minutach.
Jeżeli dziś Miami nie będzie miało swoich przestojów, które jak się przekonali podcas meczu czwartego - są bolesne. Walkę na zbiórkach w ostatnim meczu wygrali goście 41:44.
Dziś prawdopodobnie zabraknie ponownie ważnego zawodnika z ławki Mavs - Brandana Haywooda, który podczas 72 meczy notuje średnio 4 punkty i 5 zbiórek. Francuski zmiennik Tysona Chandlera - Ian Mahinmi nie wyróżniał się niczym poza faulami.
Tak jak wspomniałem. Jeżeli Miami Heat w tym meczu nie będą mieli takiego przestoju jak w ostatnim meczu, a swoje zagra James, to koszykarze z Florydy są w stanie z Teksasu wyruszyć z zaliczką. I zapewne zdają sobie, jak ważny może być dla nich ten mecz. Jeśli wygrają, to dzieli ich tylko krok od upragnionego tytułu. Jeśli wygrają gospodarze - dwa kroki. Kolejne dwa mecze mimo, że będą rozgrywane w Miami, to gospodarze nie będą wcale w roli faworyta, bo Mavs pokazali, że są w stanie tam wygrać.
Może i jest ryzyko grać ma Miami, ale błędów, które kosztowały ich zwycięstwo - dziś nie powinni popełniać. Wielkiej przepaści nie ma nad tymi zespołami. Kto zachowa zimną krew w końcówce - wygra. Zabrakło w ostatnim meczu LeBrona - mam nadzieję, że dziś nadrobi swoją ostatnią "nieobecność", bo jego punktów bardzo brakowało.
GL