Napisany 23 listopad 2011 - 02:40
Bukmacher Betsson w dniu dzisiejszym wystawił trzy pary H2H na najbliższy sezon.
Poniżej prezentuje właśnie te zakłady.

Jeśli chodzi o dwie pierwsze to jestem sceptycznie jak na razie nastawiony i wstrzymuje się o typowania. Chciałbym jednak kilka słów powiedzieć na temat ostatniej z par. Jak doskonale obecnie wiemy Bjorn Einar Romoeren nie pojedzie na pierwszy weekend do Kuusamo. Taką decyzje podjął opiekun drużyny ze Skandynawii. Tak na prawdę nie wiemy kiedy wróci do reprezentacji Norwegi w czym poszukiwał bym dobrego argumentu za moim typem. Kranjec to świetny lotnik, zresztą podobnie jak Romoeren jednak Robert od początku jest w kadrze swojej reprezentacji i to główni na nim bazować będzie szkoleniowiec Słowenii. W poprzednim sezonie to Norweg był wyżej w klasyfikacji pucharu świata, jednak nieznacznie jedynie o 9 pkt. Kursy uważam są źle dobrane, przez co uważam iż na Kranjca jest malutkie value. Owszem, nie ma co szaleć, jednak lekko uważam już teraz warto pograć na Roberta Kranjca który już po pierwszych zawodach powinien odskoczyć na kilka oczek byłemu rekordziście w długości lotu.
Bjorn Einar Romoeren vs. Robert Kranjec Robert Kranjec @ 2.10 @ Betsson [2/10]
Stan na 4.01.2012 rok: 21 pkt vs. 214 pkt.
E: Ciekawa informacja z obozu Norwegów.
"Anders Jacobsen wrócił na skocznię i w środę uczestniczył w treningu z norweskimi skoczkami, którzy nie pojechali do Kuusamo. Wśród trenujących zawodników na skoczni w Vikersund (HS 117) był również Bjoern Einar Romoeren. Sporym zaskoczeniem był fakt, że Jacobsen, który "zawiesił" swoją sportową karierę i nie uczestniczył w jakichkolwiek przygotowaniach do sezonu, skakał lepiej niż Romoeren. "
To jedynie pokazuje dobitnie w jak słabej formie jest obecie Bjorn.
Ten post był edytowany przez X-Ray dnia: 04 styczeń 2012 - 01:18
Najlepsze darmowe Fixy!
Sam nawet nie wiesz ile razy mnie minąłeś. Skąd się wziąłem? Sam nie wiem skąd...
No cóż, ja jestem, dalej gram to. Słońce czy deszcz, w każdą pogodę. Koleś wiesz, ja nie mogę odejść!
Powiedz koleżkom, co w koniec mi wieszczą. Że robię swoje, a oni w c**ja lecą.
I wiesz, co? Tak na dobrą sprawę, to dopingują mnie sobą nawet.
TO JESZCZE NIE KONIEC.