Zbikol, możesz mówić o sporym pechu...
Lech na 5, Legia i Wisła skromnie!
O piątkowych wynikach spotkań informowaliśmy w poprzednim newsie, w którym to też podsumowaliśmy oba mecze. Przypomnijmy, Polonia Warszawa wygrała z Zagłębiem Lubin 2:1 (mimo prowadzenia Miedziowych), a Legia Warszawa wygrała w ostatnich minutach wyjazdowe spotkanie ze Śląskiem Wrocław 0:1.
W sobotę emocje rozpoczynało spotkanie GKS-u Bełchatów z Ruchem Chorzów. Był to mecz wybrany przeze mnie na spotkanie kolejki i jak się okazało dość słusznie. Kibice gospodarzy otrzymali od swoich zawodników dużą dawkę emocji w tym spotkaniu i aż 5 bramek. GKS zdecydowanie przeważał w pierwszej połowie, co udokumentował trafieniami Żewłakowa i Wróbla. Ruch wziął się do roboty po przerwie, szybko strzelony gol kontaktowy autorstwa Olszara pozwolił Chorzowianom na wiarę w 3 punkty. W 82 minucie Jankowski strzelił na 2:2 i wynik stał się sprawą otwartą. Na szczęście trenera gospodarzy nie zawiódł rezerwowy - Kuświk, który w 85 minucie strzelił na 3:2. Co ciekawe, aż 3 asysty w tym spotkaniu zaliczył lewoskrzydłowy Bełchatowian - Małkowski.
O 16:00 wicemistrz Polski - Wisła Kraków wyszła na murawę w Łodzi, by podjąć walkę z Widzewem. Jeszcze w pierwszej połowie Biała Gwiazda wyszła na prowadzenie za sprawą Paljicia. W składzie Wiślaków wystąpiło aż 8 graczy zza granicy, a na ławce wylądowali kadrowicze - bracia Brożek, Boguski, Pawełek i Garguła. Wisła po słabej grze obcokrajowców ostatecznie wygrała 0:1. Jeden z nich otrzymał jeszcze czerwoną kartkę - był nim Czikosz.
Godzinę później, o 17:00 w Bytomiu miejscowa Polonia podejmowała Koronę Kielce. Do przerwy bezbramkowy remis, z lekkim wskazaniem na Polonię. 6 minut po wznowieniu gry Sobolewski wrzucił piłkę z rzutu rożnego do Niedzielana, a ten zamienił okazję na bramkę. Trzeba zaznaczył, że był to pierwszy celny strzał Korony w tym spotkaniu. Do końca oglądaliśmy wymianę nieskutecznych ciosów - akcje Polonii z reguły kończyły się na obrońcach, a akcje Korony niecelnymi strzałami wykańczał Andradina.
Ostatnie spotkanie tego dnia - Arka Gdynia kontra Górnik Zabrze przyniosło oczekiwany w zapowiedzi skutek. Górnik nie potrafi wygrać w Gdyni od kilku lat i z reguły wraca do Zabrza z zapasem więcej niż jednej bramki. Nie było inaczej i teraz, Gdynianie tuż przed przerwą zamienili rzut karny na bramkę autorstwa Burkhardta. Labukas w 90 minucie meczu podwyższył na 2:0 i Górnik znowu schodził z boiska na tarczy.
Niedzielne dokończenie kolejki rozpoczęło się o 17:00 w Poznaniu, a także 17:15 w Gdańsku. W stolicy Wielkopolski Lech podejmował Cracovię Kraków. Mimo tzw. "zgody" kibiców na trybunach, Lechici nie dali żadnej taryfy ulgowej i wpakowali Cracovii 5 bramek, nie tracąc przy tym żadnej. Choć do przerwy gra tego nie zapowiadała - Lech co prawda prowadził 1:0, ale po samobójczym trafieniu Jarabicy. Lech strzelanie w drugiej połowie rozpoczął w 52 minucie, a sygnał do rozwiązania worka z bramkami dał Peszko. W 61 minucie Rudnevs podwyższył na 3:0. 8 minut później trafienie dołożył Wilk, a kropkę nad i postawił Rudnevs, który zaliczył drugie trafienie, tym razem po rzucie karnym.
W Gdańsku Lechia wyszła na prowadzenie w 25 minucie za sprawą Nowaka. Gdy gospodarze myśleli już o przerwie, w 41 minucie Kupisz strzelił gola wyrównującego. Na trybunach m.in. prezydent Gdańska - Paweł Adamowicz, a także Premier RP - Donald Tusk. W 82 minucie rzut rożny dla Jagi, piłka trafia przed pole karne do Kupisza, ten mocnym uderzeniem próbuje pokonać bramkarza gospodarzy, jednak futbolówka odbiła się od Skerli, który całkowicie zmienił tor lotu piłki i to jemu została zapisana bramka. W ostatnich sekundach spotkania jeszcze dwa uderzenia Lechii, ale najpierw strzał Bąka został zablokowany, a Wiśniewskiego obronił golkiper gości - Sandomierski.
Po tej kolejce nadal na prowadzeniu Polonia Warszawa, z 9 punktami i dorobkiem bramkowym 7:1. Druga jest Jagiellonia z 7 punktami, a dalej Bełchatów, Wisła, Legia i Lech. U dołu tabeli Lechia z dwoma punktami, Zagłębie i Polonia Bytom z jednym, a także będąca w sporym kryzysie - Cracovia, bez punktu i z bilansem bramkowym 3:10.